Dzielenie się wiarą w Chrystusa

„Dzięki wam nauka Pańska stała się głośna nie tylko w Macedonii i Achai, ale wasza wiara w Boga wszędzie dała się poznać, tak że nawet nie trzeba nam o tym mówić. Albowiem oni sami opowiadają o nas, jakiego to przyjęcia doznaliśmy od was i jak nawróciliście się od bożków do Boga, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu [...]” (1Tes 1:8-10)

Kiedy wchodzimy w osobistą relację z Bogiem zdajemy sobie sprawę, że najlepszą rzeczą, jaką możemy uczynić dla innego człowieka jest pomóc mu poznać Chrystusa. Przypominając sobie, jak wyglądało życie bez Jezusa, budzi się w nas współczucie i motywuje, by dzielić się z innymi swoją wiarą. Rz 10:13,14 mówi: „ Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił?”.

Jednak, co takiego mamy właściwie powiedzieć? Od czego zacząć? Poznając treść Ewangelii i przygotowując kontekst do jej komunikowania możemy dzielić się nią bardziej efektywnie.

Przejrzyste ujęcie Ewangelii

Co powiedzieć ludziom o Jezusie Chrystusie?

1. Bóg ich kocha. Każdy z nas chce wiedzieć, że ma wartość i jest kochany. Biblia uczy nas, że nie znaleźliśmy się tu na ziemi przez przypadek. Życie to nie tylko przetrwanie najsilniejszych. Życie ma znaczenie. Jest Ktoś, kto troszczy się o nas i rozumie nasze nieme wołanie o pomoc. Wersety takie, jak J 3:16, Rz 5:8 czy Ef 2:4-7 pomogą ci pokazać głębię Bożej miłości.

2. Człowiek jest grzeszny. Aby w pełni przekazać człowiekowi, co Chrystus dla niego uczynił, trzeba powiedzieć mu o jego grzechu. Jeśli ktoś nie wie, że jest zgubiony, nie wie też, że potrzebuje zbawienia. Nie wypominaj im jednak ich grzechów – sam też jesteś grzesznikiem (Rz 3:23). Grzeszność nie jest równoznaczna z brakiem wartości czy niezdolnością do dobrych czynów. Oznacza ona po prostu, że żaden z tych dobrych czynów nie kupi nam biletu do nieba. Zasługujemy na oddzielenie od Boga z powodu naszych grzechów, bez względu na to, co mamy na sumieniu: „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć […]” (Rz 6:23).

3. Chrystus zapłacił karę za ich grzech. Dlaczego podkreślamy śmierć Chrystusa? Ponieważ gdyby Chrystus nie umarł, nie byłoby przebaczenia grzechów (Hbr 7:27, 1P 2:24). Wieść o Bożej miłości nie jest kompletna, jeśli nie mówimy o Bożej sprawiedliwości. Chrystus poniósł karę za nasze grzechy (1Tm 1:15). Nie umarł tylko po to, żeby móc powiedzieć: „aż tak bardzo cię kocham” - umarł, by zaspokoić Boże pragnienie sprawiedliwości. Powiedział swoim uczniom: „Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10:45).

4. Jezus Chrystus jest Bogiem. Aby móc ponieść karę za ludzki grzech, Chrystus musiał być zarówno Bogiem, jak i człowiekiem (2Kor 5:19, Kol 1:19,20; 2:9). Gdyby Chrystus był Bogiem nie będąc człowiekiem, Bóg nie mógłby utożsamić go z naszym człowieczeństwem. Gdyby był jedynie człowiekiem, nie będąc Bogiem, nie byłby w stanie zapłacić za grzech całej ludzkości. Chrystus, Bóg-Człowiek, wziął na siebie nasze grzechy. Konsekwencją tego jest fakt, że stał się w ten sposób jedyną drogą do Boga: „Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie»” (J 14:6).

5. Chrystus powstał z martwych. Dobra Nowina nie kończy się na Chrystusie płacącym śmiercią za nasze grzechy. Chrystus, który umarł w nasze miejsce, żyje. Zmartwychwstał! Dlatego świętujemy fakt, że grób jest pusty. Bez zmartwychwstania nasza wiara nie byłaby nic warta (1Kor 15:13,14,17). I znów widzimy, dlaczego śmierć Jezusa jest tak wyjątkowa. Nie tylko był Bogiem, ale użył zmartwychwstania, by udowodnić swoją Boskość i moc na śmiercią (J 11:25, 1Kor 15:55,56). Nie możemy mieć dziś osobistej relacji z Mahometem, Konfucjuszem czy Buddą, gdyż wszyscy oni nie żyją. Ale Jezus żyje i dziś właśnie możemy Go poznawać.

6. Aby mieć życie wieczne musimy wiarą odpowiedzieć na powyższe fakty. Biblia mówi o „wierze w” oraz „przyjęciu” Chrystusa (J 1:12), to znaczy o uznaniu, że Jezus jest Bogiem, ja natomiast – grzesznikiem, że On umarł, by zapłacić za moje grzechy, a ja przyjmuję tą Jego ofiarę poniesioną za mnie. To właśnie jest zbawienie. Przyjąć dar życia wiecznego, na który nie zasługuję i nie mogę zapracować, od Boga, który mnie stworzył i chce mnie kochać pomimo tego, że ceną za to był Jego własny Syn (Ef 2:8,9; Tyt 3:5).

Jak dzielić się najwspanialszą nowiną świata

Bądź autentyczny. Nie stresuj się, bądź szczery. Możesz zacząć od czegoś w stylu: „Wiesz, Bóg stał się dla mnie naprawdę ważny, i chciałbym o tym z tobą porozmawiać”. Wyjaśnij, co Bóg uczynił w twoim życiu, ale nie staraj się brzmieć jak „święty”. Chrześcijanie też kochają sport, nie lubią płacić rachunków i zdarza im się założyć skarpetki nie do pary, bo są po prostu ludźmi.

Autentyczność oznacza też, że życie zweryfikuje twoja słowa. Ludzi męczy fałsz. Apostoł Paweł napisał do Tesaloniczan, że nie tylko usłyszeli od niego Ewangelię, ale jego życie dowiodło im jej prawdziwości (1Tes 1:5, 2:8). Przesłanie jego życia nie zaprzeczało świadectwu jego słów.

Dawanie świadectwa wiary naszym życiem nie może jednak zastąpić mówienia o Jezusie. Potrzebne są oba te elementy. Nie możesz żyć, jako chrześcijanin i żywić nadziei, że ludzie to po prostu jakoś zauważą. Owszem, może dostrzegą, że prowadzisz porządne i uczciwe życie, ale nie będą wiedzieli co jest tego przyczyną. Jezus postępował dobrze, ale jednocześnie bez przerwy ogłaszał Dobrą Nowinę. Jezus nakazuje nam świadczyć zarówno słowem, jak i czynem.

Pozostaw rezultaty Duchowi Świętemu. „Sukces w dzieleniu się Ewangelią polega na podjęciu inicjatywy i podzieleniu się Jezusem w mocy Ducha Świętego, a pozostawieniu rezultatów w rękach Boga”.2 Poleganie na mocy Ducha Świętego w świadectwie wiary oznacza przekonanie, że to On poprowadzi rozmowę, nawet jeśli używasz swoich zdolności umysłowych czy oratorskich prezentując Ewangelię. Rezultat zależy od Boga. Zbawianie ludzi to nie twoje zadanie! Zbawianie ludzi to odpowiedzialność Boga. Twoja odpowiedzialność to im o Nim powiedzieć.

Bądź uważnym słuchaczem. Dzielenie się wiarą łączy się z zadawaniem pytań i słuchaniem odpowiedzi. To ma być rozmowa. Warto dowiedzieć się, co myślą ludzie, z którymi rozmawiasz. Możesz więc zapytać: „Jak twoim zdaniem ktoś staje się chrześcijaninem?” albo „Co trzeba zrobić, żeby znaleźć się w niebie?”.

Nawiązuj długotrwałe relacje. Autentyczność i umiejętność słuchania to ważne elementy świadectwa wiary, zwłaszcza, jeśli połączysz je z ważną cechą: wytrwałością w relacjach z ludźmi, którym dajesz świadectwo wiary. Oczywiście, wielokrotnie będziesz miał zaledwie kilka minut z obcą osobą w pociągu czy w supermarkecie. Jednak najczęściej mamy szansę świadczyć o Jezusie w naszych najbliższych relacjach.

Oczekuj, że Bóg będzie cię używał. Wielu ludzi na świecie może usłyszeć o Chrystusie właśnie dzięki tobie! Nie zdziw się, jak Bóg będzie cię używał, gdy zaczniesz mówić innym o twojej wierze w Chrystusa!

(1) Artykuł pochodzi z książki Stevena L. Pogue „The First Year of Your Christian Life”.
(2) Stwierdzenie często wypowiadane przez Billa Bright'a, założyciela międzynarodowego ruchu Campus Crusade for Christ (Ruch Akademicki Pod Prąd).